Totalna Asymilacja Home Kontakt Ankieta
Menu

tri.JPG Home
tri.JPG Artykuły
tri.JPG Chatki
tri.JPG Galerie
tri.JPG Tapety
tri.JPG Linki
tri.JPG WebCamy
tri.JPG Wyprawy
tri.JPG Trasy
tri.JPG Koszulki
tri.JPG Forum
tri.JPG Księga Gości
tri.JPG FAQ

Sonda

Najczęściej na stronie TA odwiedzam:

Artykuły
Chatki
Galerie
Księgę Gości
Linki
WebCamy
Forum
Inne



Zobacz wyniki

Karkonoska_Grupa_GOPR
PTTK
 

arrow.jpg Góra strony arrow.jpg

.: Requiem dla batona

Pewnego pięknego poranka Jerzy wstał rano i po ciężkim pijackim śnie przeciągnął się leniwie . Szybko poszedł do łazienki gdyż pełny pęcherz zaczynał mu ciążyć bardziej niż żelbetonowy kloc . Zadowolony z wypróżnienia zakończonego sukcesem Jerzy wybrał się w długą drogę do pomieszczenia stołowego , w którym znajduje się telewizor , i nie czekając zbyt długo wziął do ręki pilot . Gruby długo przerzucał kanały zanim natrafił na rzecz która rzeczywiście go trochę zainteresowała . Gładko przyczesana na bok pyzata cizia z wielką wczutą wykrzykiwała raz po raz : "zadzwoń teraz nasza wielka promocja potrwa jeszcze tylko trzy dni , kup nasz wspaniały grzebień do czesania trawy a w prezencie otrzymasz breloczek z kombajnem" . Ze 20 minut minęło zanim Jerzy zdecydował się zadzwonić i zamówić ustrojstwo . Był z siebie bardzo zadowolony . Postanowił zmienić nieco repertuar jaki serwowały mu telezakupy mango i przełączył kanał . Natrafił na program o czerwonej planecie , który bardzo go wciągnął gdyż jak wszyscy wiemy Jerzy jest kryptokosmitą , z utęsknieniem oczekującym na lądowanie spodka od filiżanki . Nagle żarówa zapłonęła mu z mocą co najmniej 100W ! Nadarza się jedyna w tym stuleciu okazja by móc pomachać ziomkom z tak bliskiej odległości. Nie minęło czasu mało wiele a Jerzy zakomunikował swoim ziemskim przyjaciołom że ot można by pójść pod Chojnik i poobserwować Marsa , skoro ten tak uprzejmie się do nas zbliżył . Pomyślałem , że idea ta aczkolwiek niezbyt światła jest dobra jak każda inna i zgodziłem się wziąć udział w tym przedsięwzięciu . W tym celu naszykowałem sobie ogromny trekingowy plecak , w którym znajdowało się całe mnóstwo rzeczy niezwykle przydatnych na ciężką górską wędrówkę i nocleg pod gołym niebem : śpiwór , polar , koszulka , karimata i discman . W pociągu za bardzo zasłuchałem się w rege i zapomniałem o całym Bożym świecie , przeoczyłem Sobieszów i pojechałem do Jelonki Centralnej , a w głębi serca byłem bardzo zadowolony z takiego obrotu spraw ponieważ wiedziałem , że moja wyprawa staje się dzięki temu bardziej ekstremalna .Szybko pobiegłem na siódemkę i pomknąłem do Jureczka. Pragnę nadmienić , że nie skasowałem biletu !!! Dopiero kiedy zbliżałem się do domu Jureczka popatrzyłem na niebo i dostrzegłem , że jest całkowicie zachmurzone , w ogóle się tym jednak nie przejąłem gdyż jak już wcześniej wspomniałem rege wprawiło mnie w radość ducha , zresztą w plecaku miałem jeszcze pięć browarów . Zanim cała ekipa dotarła do Grubego , słuchaliśmy u niego mp-trójek i żarliśmy arbuza od czego strasznie rozbolały nas brzuchy .Ból tak strasznie wpływał na nasze żołądki że co chyżo pobiegliśmy do czynnego sklepu z wódką i kupiliśmy co trzeba żeby się nam szybko poprawiło . Gośka poleciała tez do domu i zajumała trochę ogórasów co by nam się dobrze wchłaniało . Kiedy wszyscy przytroczylismy sobie karimaty jak trzeba , został tylko jeden problem do rozwiązania : fafik Ciepłej , znany z udanych polowań na kaczki i doskonałego węchu brytan wytropił nas i wyglądało na to że nie odstąpi nas ani na krok , no ale trochę go postraszyliśmy ( sąsiadka Jureczka dostała zawału ) , więc oddalił się co chyżo . Nastroje od razu nam się poprawiły ponieważ wreszcie mogliśmy wyruszyć na naszą ekstremalną wyprawę na Montezumę czyli Chojnik . Zresztą jak zwał tak zwał. Ten niebagatelny , niebłahy najeżony niebezpieczeństwami szlak był odpowiednim wyzwaniem dla naszej wysokogórskiej ekipy wspinaczkowej .Pierwsze sto metrów drogi do lasu okazało się prawdziwą katorgą . Nie dość , że trzeba było wyjmować liny i zakładać raki przy zdobywaniu dziesięciu schodków znajdujących się zaraz za domem Jurasa to jeszcze prawie zgubiliśmy się przed wejściem do lasu . I tu zaczyna się najbardziej ekscytująca część naszej ekspedycji...Tuż po przekroczeniu linii wyznaczającej granicę lasu zgasła nam latarka !!! W jednym momencie wszyscy chwyciliśmy się za ręce i drżąc ze strachu przed wilkiem i niedźwiedziem przekradaliśmy się przez niezmierzone połacie sobieszowskich lasów tzn. dokładnie ze 100 metrów . I nagle stał się cud ! Latarka znów oświetliła złowrogie knieje blaskiem nadziei . Byliśmy uratowani !! Wszyscy( jak jeden mąż ) podjęliśmy decyzję o natychmiastowym powrocie do bazy. Uznaliśmy że warunki atmosferyczne jak i biometeorologiczne są bardzo niekorzystne, poza tym niektórzy z nas zaczęli odczuwać skutki choroby wysokościowej , a nie posiadaliśmy na tyle wódki , żeby się porządnie wyleczyć .Droga powrotna była prawdziwym horrorem ,mrożącym krew w żyłach thrillerem erotycznym . Musieliśmy przecież wrócić w to samo miejsce ( zapomnieliśmy GPSu ) , w dodatku mieliśmy już w nogach sporo metrów co zaowocowało zakwasami i ogólnym zmęczeniem .Trzeba było oszczędzać baterie w latarce tak że włączaliśmy ja co pięć minut żeby zobaczyć czy nie atakuje nas dziki zwierz . Potknąłem się o kamień !!! Kiedy dowlekliśmy się do bazy wszyscy byli tak potwornie wymizerowani i wycieńczeni , że nie starczało nam siły na nic innego jak tylko na picie wódki .Niestety tak strasznie się schlałem że nie mogę sobie przypomnieć zbyt wielu szczegółów z imprezy przy ognisku . Trzeźwieć zacząłem dopiero około trzeciej , ale pamiętam tylko tyle że Ciepła zaniemogła i trzeba było wzywać pomoc telefonicznie . Później zasnąłem ciężkim pijackim snem i w ten sposób zamknięte zostało magiczne koło , początek i koniec , koniec staje się początkiem a początek końcem ,dlatego istota egzystencjalizmu to obłęd , okrągły obłęd , zresztą nie chce mi się już pisać . (Dobrze że udało się wrzucić trochę filozofii ).

FINE

Copyright © WacCorp.

.: Komentarze
YESik 17:28 09-02-2004
No bardzo fajne. Drogi Wacio jak zwykle przegina przez co artykuł stał się wyjątkowo ekstremalny!
Odrowąż 22:26 18-02-2004
Ja tylko chciałem dodać, że zdażenia jak i postacie występujace w opowiadaniu sa fikcyjne, a ich jakakolwiek zbierzność ze światem realnym jest niezamierzona i przypadkowa :p (jakoś tak piszą na zakończenie telenowel)
Odrowąż 22:30 18-02-2004
Olaboga! miało być zdarzenie przez rz! to ten artykuł mnie tak odmóżdżył! Nie dostanę czajnika :(


.: Dodaj Komentarz
Nick:
Email:
Treść: