Totalna Asymilacja Home Kontakt Ankieta
Menu

tri.JPG Home
tri.JPG Artykuły
tri.JPG Chatki
tri.JPG Galerie
tri.JPG Tapety
tri.JPG Linki
tri.JPG WebCamy
tri.JPG Wyprawy
tri.JPG Trasy
tri.JPG Koszulki
tri.JPG Forum
tri.JPG Księga Gości
tri.JPG FAQ

Sonda

Najczęściej na stronie TA odwiedzam:

Artykuły
Chatki
Galerie
Księgę Gości
Linki
WebCamy
Forum
Inne



Zobacz wyniki

Karkonoska_Grupa_GOPR
PTTK
 

arrow.jpg Góra strony arrow.jpg

.: Ej, człowieku póść go!(Tygrysy Europy)

Przed nami całkiem nowy rozdział w historii, otwieramy karty pełne nadziei i fantazji, gdzie nowe pokolenia zadecydują o świetlanej przyszłości i niebotycznych osiągnięciach naszego potencjalnie niesamowitego narodu...
Dobra a teraz bierzmy się za opis ekspedycji do Chatki Górzystów.
Było ciepłe lato i mało padało dużo wi.... chodziło się po górach i mało się spało :)
No więc jak już wspomniałem był zimny lipcowy(czerwcowy?) poranek, poprzedni dzień lało na okrągło co bardzo sprzyjało górskiej wyprawie. Nawiasem mówiąc; gdy wali żabami to się od razu humorek poprawia. Ale bez dygresji, bez dygresji. Wsiadłem do aftobusu i przekonałem się, że jedzie całkiem spora grupka ludzi, których znałem a także nie znałem...Zaczęło się dobrze, bo udało mi się zrobić szampański kawał, autobusiarzowi gdy okazało się, że nie złapał mnie bez biletu...che che. Ale(nie wolno zaczynać zdania od "ale") nie traktowałem jeszcze o postaciach a to już czas. Pierwsza w oczy rzuciła mi się Cholawo, była też Purchawka, Casblanca, Estella (już po mnie),Myszona (just Katarzyna),jeszcze jedna Katarzyna, Moniqe, Mała Celina, Dziewczyna, której imienia nie pamietam oraz Karko ,Orcio, Harry z Tybetu i Denver Nuggets .(Jeżeli Cie nie wymieniłem to możesz pierdolnąć mnie młotkiem i z góry przepraszam). Udało się nam szczęśliwie dotrzeć do granicy tzn. do Jakuszyc, w którym to miejscu rozpoczął się owczy pęd ku miastu o niewinnej nazwie a mianowicie: HARRACHOV z czeska. Muszę przyznać, ze jeszcze nigdy w moim krótkim życiu nie widziałem takiego zorganizowania i zaangażowania "mas" jeżeli chodzi o zakupy "masowe" ,to było po płostu coś pięknego, a sklepik koło przejścia granicznego zanotował w tym dniu podwójne obroty. To się nazywa mieć farta...
Dojście do chatki było banalną sprawą gdyż Katarzyna, a może to był Harry z Tybetu? Nie pamiętam... Swoim genialny górskim instynktem, można by rzec traperskim, wymyśliła skróty...To był chyba jednak Harry. Podczas tego spacerku gadaliśmy o GWIEZDNYCH WOJNACH ,a mnie przypomniał się stary dobry, poczciwy YODA. Pamiętam też, że Moniqe i inni nie chcieli mojej wody, bo była gazowana...Co jednak w niczym mi nie przeszkadzało, gdyż miałem ją całą dla siebie...che che...Po dotarciu do schroniska wyszliśmy na łono matki natury by przy dźwiekach gitary Harrego podziwiać widoki i wsłuchiwac się w szum wiatru,który był zapowiedzią poprawy pogody i wyspy tzn.wsypy dnia następnego?...Kulturalne przyjęcie rozpoczęło się jednak "dopiero" o 16.00 czasu wschodnioeuropejskiego. Obfitowało ono w cale mnóstwo ciekawych wydarzeń, oraz egzemplifikacji dobrej zabawy .Zapomniałem z tego wszystkiego wspomnieć o "returnie to the future" dwóch zawodników tzn. Adasia oraz jego trenera do spraw zdrowia i kondycji fizycznej oraz wytrzymałości na substancje obce-Miki Kojonkowskiego. Chłopaki "przeczytali" wczesniej już po osiem "książeczek", więc humor im dopisywał. Tak więc przyłączyli się oni do szampańskiej zabawy, która o17.00 doszla do swojego apogeum, ale ogólnie było miodzio (Adaś TM),niektórzy skończyli wprawdzie jako dziewczyny bez zęba na przedzie(drugi raz już nie żyje),ale na pocieszenie miały bezpłatny wstęp na koncerty KAZIKA ,a gwarantuje że ich aparycja nie uległa wcale pogorszeniu...(Nie zabijaj mnie dżdżownico. Tak było w tej piosence?)..?Przeszliśmy się także nad strumyk i weszliśmy do niego w miejscu gdzie widniał napis: "Ujęcie wody. Zakaz kąpieli" ,ale co tam....?.Wspomniany wcześniej Małysz chciał zlapac żabę i prawie się utopił, a Cholawo chcąc zrobić na wodzie "kaczkę" rzuciła mnie "niechcący" kamieniem w łeb. Potem przepraszała mnie straszliwie ta rudogłowa? a ja powiedziałem ,ze oczywiście nic a nic się nie stało ?.Nie jest to jednak koniec pasma kontuzji, oj nie, ale o tym za chwilę...Pamiętam,
że byłem z Purchawką i drugą Katarzyną 20 razy na spacerze cały czas szliśmy tym samym szlakiem ,a Purchawka prawe wylądowała w "przyszlakowym" rowie ponieważ mając ją na swoim grzbiecie stwierdziłem że przebiegniemy się z górki. Gdy powróciliśmy do schroniska impreza właśnie trochę przygasała a ludzie raz po raz otwierali swe serca i dochodzili do bardzo twórczych rozważań egzystencjonalnych.Potem przyszedł czas refleksji i wszyscy zaczęli łapać doła,by w końcu udać się do "zbirówki" i tam dalej snuć przemyślenia na temat otaczającego nas świata,jeść ,pić("kubusie"-w sumie poszło ich sidemdziesiąt) oraz zażywać rozkoszy(to był tylko taki żart)?.Także udałem się do zbirówki na chwilę,a jedną z rzeczy,które dobrze pamiętam był Harry z Tybetu,który miał tak dobry "humor", że śmiał się po prostu ze wszystkiego,wydawało mi się wtedy,że nawet gdyby ktoś powiedział do niego "jesteś eunuchem" to też roześmiałby się śmiechem człowieka niespełna rozumu.Gdy większość miłośników wycieczek górskich udała się na odpoczynek przenosząc się do krainy marzeń i śpiąc snem sprawiedliwych przygotowywała się do dalszej wędrówki.Grupa "terminatorów" z Orciem na czele dogorywała na dworze(nigdy jeszcze nie widziałem człowieka tak trzeźwego,dopóki nie zobaczyłem Zbyszka),gdybym teraz uczynił rapsodię z tego okresu to na myśl rzucaja mi się od razu kawały o Żydach(przerobiliśmy chyba wszystkie warianty i wyczerpaliśmy wszystkie możliwości),potem Małysz z Kojonkowskim stwierdzili ,że są POWER RANGERS i zaczęli trening skoków na pobliskiej łące...Pamiętam także drugą wyprawę do zbirówki,poszliśmy odprowadzić Małysza żeby mu się przypadkiem pokoje nie pomyliły...? Wchodząc do pokoju(powiem to bardzo delikatnie) pierdolnąłem czajnikem we framugę,a na baniaku wyskoczyła mi niebotyczna kula.Ludzie w większości spali albo starali się zasnąć,toteż gdy wymieniony wyżej Jason stwierdził,że ma fantastyczne,odlotowe skarpetki robiąc przy tym nieco zamętu,z pobliskiej "pryczy" doleciał następujący tekst:"o kurwa,co za debil"?.Znowu wyszliśmy na dwór,a Orcio z Kojonkowskim zgębiali tajemnice Finlandii?,kiedy w końcu dotarliśmy do zbirówki po raz trzeci tzn. ja, druga Katarzyna, Purchawka ,Orcio ,Małysz i Kojonkowski zadecydowaliśmy ,że mamy dość i udaliśmy się na spoczynek by zasnąć snem "jeszcze sprawiedliwszych" .Szczęście nie trwało jednak zbyt długo ponieważ just Katarzyna(Myszona),która z resztą najszybciej skończyła się kulturalnie bawić, zerwała się ze swojej "pryczy" aby obwieścić całemu światu, że oto dzień się nowy rozpoczął i pora już wstawać ,to brzmiało mniej więcej tak:" nie spać ,wstawać ,zwiedzać"...? Jakiś koleś(prawdopodobnie miał za ciężkie zabawki w dzieciństwie)zaczął też szaleć z latarką. Nagle zerwał się Adaś by, w przypływie nagłego zatroskania o ogólną sytuację, polecieć co chyżo do gospodarzy schroniska i zapewnić o swojej odpowiedzialności i prawdomówności...Potem zasnąłem. W drogę powrotną wybieraliśmy się jakieś 2 godziny bo Adaś i Kojonkowski stwierdzili że są niezmiernie głodni ,więc zjedli omlety popijając je mleczkiem i zagyzając kartofelkami? Nadszedł wreszcie czas aby pożegnać się z "Chatką..." i beknąć do domu. Humory wszystkim dopisywały, tylko Harry narzekał przez całą drogę jak jakaś arystokratyczna panienka. Postanowiłem, że dla urozmaicenia wrócimy torami i tak też się stanęło yep!!! Gdy doszliśmy do tej wspaniałej metropolii jaką jest niewątpliwie Szklarska Poręba , do jedynego "cywilizowanego" zakątka w naszym wielkim jak ocean kraju, postanowiliśmy pokrzepić się chlebem i kwaśnym mleczkiem ,które w tych warunkach były istnym rajem dla podniebienia. Jednym słowem lepsze niż pieczyste z truflami. Potem siedzieliśmy na "Skwerku Radiowej Trójki" tzn. dokładnie na fontannie. Chciałem tam kogoś wrzucić, ale przyjechał pejs i trzeba się było pożegnać. Uściskom i szlochom nie było końca?)... I powędrowałem samotnie do mojego domku na skraju lasu...

LEGENDA(nie chciałem jej robić no ale trudno się mówi):
Cholawo-Cholawo
Purchawka-Anka
Estella-Aśka
Moniqe-Monika
Casablanca-Blanka
Mała Celina-Marcelina
Myszona-Katarzyna
Jeszcze Jedna Katarzyna-Katarzyna K.
Dziewczyna,której imienia nie znam-naprawdę nie znam
Karko-Michał
Kojonkowski-Bulion
Harry z Tybetu-Pająk
Denver Nuggets-Krzysiek
Orcio-Jurek
Adaś-Adaś

ALL RIGHTS AREN'T RESERVED(artykuł napisany jest metodą zmiennoprzecinkową i przekonwerterowany na aplikację .obj ,która jest charakterystyczna dla C++; fakty historyczne wykorzystano bez wiedzy osób w/w a czasem przy ich zdecydowanym sprzeciwie, wszelka zbieżność jest przypadkowa)

Autorem jest niejaki amper znany w węższych kręgach jako prosiak, artykuł może być opublikowany tylko wtedy gdy nie zostanie zmieniona jego forma.

SMACZNEGO!!!  

.: Komentarze
egipcjanin sinuhe 19:46 23-05-2002
naprwde odlotowy artykuł...nieziemski...o poziomie intelektualnym nieosiągalnym dla zwykłych śmiertelników:)))
Literat 21:23 24-05-2002
Od Literata: \"autor podczas pisania chyba zbyt czesto zaglądał do literatki :) i co z tego wyszło?? schiza jakich mało (asymilacyjna) Wszyscy czekamy na nastepne :)\"
Janosik 21:28 24-05-2002
Janosik jest pod wrażeniem wyprawy asymilantów. Musi też przyznać, że sam nie zorganizowałby lepiej takiej wyprawy. A człek imieniem prosiak bardzo przydałby się naszej szajce, szkoda tylko, że wybuchł w niej strajk związków zawodowych i musiała zostać rozwiązana...
f. 00:00 27-05-2002
moj zachwyt nad tym tekstem nie maleje i (heh) aż się łezka w oku kręci na wspomienie opisanej rzeźni...
MIERZWA 13:59 07-06-2002
Jak dla mnie BOMBA!!!!!!!!!!
lesiu 09:59 20-08-2002
bardzo inteligentny i wzruszający tekst ...
19:53 21-12-2002
Po prostu nic dodać nic ująć. Od razu wszystko mi się przypomina(oczywiście w takim stopniu jak to jest możliwe...). Masz talent chłopie( może ta medycyna to nie najlepszy pomysł?)
Moniq 19:54 21-12-2002
Po prostu nic dodać nic ująć. Od razu wszystko mi się przypomina(oczywiście w takim stopniu jak to jest możliwe...). Masz talent chłopie( może ta medycyna to nie najlepszy pomysł?)
19:55 21-12-2002
Po prostu nic dodać nic ująć. Od razu wszystko mi się przypomina(oczywiście w takim stopniu jak to jest możliwe...). Masz talent chłopie( może ta medycyna to nie najlepszy pomysł?)
15:39 06-09-2003
Jeśli moglabym cos dodać...to ta dziewczyna bez imienia to Mada Nieszporek
HARRY Z TYBETU 23:48 02-12-2003
LADNIE FAJNE PODOBALO MI SIE ZAJEBIOZA-PAJAK


.: Dodaj Komentarz
Nick:
Email:
Treść: